HT Magazyn – Polska Społeczność Hattricka http://www.psh24.pl Wed, 28 Nov 2018 00:13:53 +0000 pl-PL hourly 1 https://wordpress.org/?v=4.4.16 http://www.psh24.pl/wp-content/uploads/2016/03/cropped-10559891_293320157520116_1347159612737495720_n-32x32.jpg HT Magazyn – Polska Społeczność Hattricka http://www.psh24.pl 32 32 „Nazywam się jacynt i gram w Hattricka od 8 lat” http://www.psh24.pl/2017/05/28/nazywam-sie-jacynt-i-gram-w-hattricka-od-8-lat/ http://www.psh24.pl/2017/05/28/nazywam-sie-jacynt-i-gram-w-hattricka-od-8-lat/#respond Sun, 28 May 2017 01:35:32 +0000 http://www.psh24.pl/?p=3307 Tak większość z nas mogła by się znaleźć na takiej terapii. Ja postanowiłem poczynić pierwszy krok i zaprezentować swoją historie.

28 maja 2009 roku Czart jakiś podrzucił linkiem do zielonej strony z intrygującym hasłem: "Każdy zasługuje na swój własny klub piłkarski ". Niewiele myśląc, niczym odruch bezwarunkowy klikam Obejmij swój klub, w końcu jak każdy to i ja…
dziś w roku 2017 mając za sobą 8 lat doświadczenia wnioskowałbym o dodanie ostrzeżenia :" Grozi uzależnieniem, wchodzisz na własne ryzyko!"
Jak każdy nałogowiec na pytanie czy da się bez tego żyć odpowiem – oczywiście- tylko po co?!

Gra jak gra, intrygująca i często irytująca, bywa że powolność akcji zaciera w niej nutę rywalizacji, losowość doprowadza do frustracji, jednak jak wszystko co nas w życiu zaskakuje jest pociągające i chcemy tego więcej i więcej… czasem mówimy STOP! nigdy więcej… po czym odpalamy stronkę na nowo i cieszymy się kolejnym meczem.
Sama gra jednak nie wciągnęła by tak bardzo, lwią cześć uzależnienia należy przypisać społeczeństwu. To tu spotkamy się jak równy z równym na forum, tu nawiązują się znajomości czasem przeradzające się w dłuższe koleżeństwo, a wręcz przyjaźnie.
Spotkania wirtualne zostają przeniesione na grunt codzienny. Dziś ciężko mi sobie wyobrazić by od czasu do czasu nie spotkać się przy wspólnym piwku, pokopać razem piłki i pogadać o wszystkim i o niczym.. Czy jestem chory, czy to obecne czasy tak wpłynęły że blisko mi do ludzi poznanych w sieci? Tego nie wiem, jednak wiem że hattrick to społeczeństwo i to dla niego spędziłem tu ostatnich 8 lat i nigdzie się nie wybieram.

Nie jest to okrągła rocznica, ani ulubiona liczba więc świętowania nie będzie.
Sam dla siebie zrobiłem w głowie małe podsumowanie i postanowiłem się podzielić z Wami.
Aspekt czysto sportowej rywalizacji klubu jest mizerny, jedyne czym mogłem się do niedana chwalić to to że zespół nigdy nie spadł z ligi jednak i to 2 sezony temu przestało być aktualne, progi III ligi okazały się za wysokie. Zespół stać było na więcej jednak plany połączenia tego z treningiem pod kadrę okazały się zbyt trudne. Obecnie klub rywalizuje na IV poziomie ligowym w jednej z najmocniejszych lig na tym poziomie co daje mi nie mniejsza satysfakcje. Jak każdy zaczynający grę marzyłem kiedyś o tytule mistrza kraju, pucharach … jednak to oznaczało by spełnienie, a tego nie wymagam od siebie w "głupiej gierce internetowej". Plany Hegemona od dłuższego czasu są ograniczane do najbliższego meczu, a potem się zobaczy. Gra ma cieszyć.
Rozliczne małe sukcesy takie jak wygrywanie turniejów, rozgrywek ligowych wykute pucharami w gablocie, to tylko sympatyczny dodatek.

Zdecydowanie więcej czasu poświęcam w Hattricku na to co dzieje się woku gry, eventy, zabawy, plebiscyty, twórczość Prezesów i Prezesek. Szanując czas i energie wkładaną przez te osoby do stworzenia swego działa. Brałem udział w większym lub mniejszym stopniu w kilku takich przedsięwzięciach dzięki czemu poznałem wiele osób pozytywnie zakręconych by swój czas poświęcili dla stworzenia czegoś co cieszy innych, czerpiąc samemu satysfakcje. Każdy z nas miał styczność z grafikami, literatami i"pismakami". Wodzirejami prowadzącymi rozliczne konkursy, plebiscyty, audycje. To stworzyło naszą wspólnotę, to dzięki temu raz na rok mamy swoje święto w postaci zlotu fanów tej gry.
Każdy zdaje sobie sprawę że nie są to już złote czasy HT, w których ja nie uczestniczyłem (jako świeżak nie słyszałem ani o radiu, ani o MPHT) czego do dziś nie mogę odżałować. Jednak ludzi z dobrymi pomysłami i zapałem nie brakuje więc z nadzieją spoglądam na przyszłość zielonej strony.

Pamiętajcie że takie idee jak Plebiscyt Zenony, Mistrzostwa Polski Hattricka, Radio, Straem, rozliczne turnieje i ligi towarzyskie tworzone przez nas samych są solą tej zabawy. Nie łudźmy się że piękne czasy z rozhuśtanym forum wrócą, ale nie dajmy wyginąć temu co tak lubimy.
Chciałbym w tym miejscu podziękować Panią Prezes jak i Prezesom poznanym przez te lata zarówno na forum jak i osobiście, nie pokuszę się o wymienienie nicków bo uzbierało się tego naprawdę sporo, za to że również mają zapał do dalszej wspólnej zabawy i za to że nadal tu są.

Do zobaczenia w Częstochowie 😉

]]>
http://www.psh24.pl/2017/05/28/nazywam-sie-jacynt-i-gram-w-hattricka-od-8-lat/feed/ 0
Do Siego, Panie Bracie! – listy półprywatne http://www.psh24.pl/2017/01/15/do-siego-panie-bracie-listy-polprywatne/ http://www.psh24.pl/2017/01/15/do-siego-panie-bracie-listy-polprywatne/#respond Sun, 15 Jan 2017 13:05:13 +0000 http://www.psh24.pl/?p=3086 O Zenkach, Stefanii i ukraińskim przemyśle spirytusowym – na wesoło, zimowo i z nadzieją na wiosnę z mistrzem corso_ , w kolejnym cyklu korespondencji.


 

Do Siego!

Nowy, podobno lepszy niż poprzedni rok nam się zaczął. Ja tam nie wiem, ale wszyscy tak mówili i życzyli zaraz po sylwestrowej północy, to chyba muszą o czymś wiedzieć, o czym ja nie wiem. Może w telewizji podawali, a ja przegapiłem? Dawnośmy, Panie Bracie, nie korespondowali. Mam nadzieję, że zdrówko dopisuje?

Nowy Rok zbiega nam się z końcem sezonu – zadowolony z wyników? Czy to nie wyniki były kluczowe tym razem? Nie wiem, jak Ty, ale ja zawsze lubiłem ostatnie tygodnie, to miejsce finałów wszelkich zabaw, typerów, konkursów i plebiscytów. A propos, Zenon żyje, ma się dobrze, a jego zdrowie, podejrzewam, że Tobie, jak i mnie leży na sercu. Jakby nie patrzeć już w zasadzie staruszek z Niego, cieszy, że wciąż trzyma się w tak dobrej formie. Jak go spotkasz, to zapytaj w moim imieniu o tajemnicę tak świetnej formy.

Bo okazuje się, że ludzie wciąż w Zenkach głosują, w sumie to nawet dosyć tłumnie. Nadal chcemy doceniać tych, którym się chce. Piękna tradycja zapoczątkowania niegdyś znienacka, a może nawet z naniecka, szczęśliwie ma swoją kontynuację przez kolejne lata i chyba to najbardziej buduje, nie jest z nami tak źle. Kolega znów ma szansę na trofeum za wrażenia artystyczne, jak w łyżwiarstwie figurowym, trzymam za szanownego Waćpana kciuki.

Nie wiem też, czy mój rozmówca wie, ale Repka sobie świetnie radzi. Boję się, czy zdąży listonosz na osiołku z moim listem do Ciebie dotrzeć przed finałami, ale jesteśmy bardzo blisko tego historycznego sukcesu. Serce rośnie, jak się patrzy, że odprawiamy kolejnych przeciwników z kwitkiem. Tylko trochę strach o kolejne kadencje. Raz, że po sukcesie zawsześmy wpadali w jakiś dołek wynikowy, a dwa, że jak się tak z boku patrzy, to ma się wrażenie, że nad zapleczem nikt szczególnie nie włada. Zawsze zajmował się tym selek, teraz selek oficjalnie jeszcze przed koronacją orzekł, że mtwd, a lud na to przystał i jakaś taka trwoga mnie łapie, że sternika, to tam nie ma. Obym był jednak tylko czarnowidzem w krainie optymistów, który pomyli się i pod stołem odszczeka swoje słowa.

Byłbym zapomniał zapytać – jak się Panie Bracie zapatrujesz na Hattryk Internaszonal? Duża zabawa dla dużych portfeli się szykuje. Czy dołączysz?

Jak dla mnie, to chyba Szwedzi potrafią liczyć i liczą na siebie. No i Supporterów. Raz, że liczą na nich, że nie dadzą im zubożeć za szybko i jeszcze doładują ich kabzę. A dwa, że chyba powoli się doliczają, że za chwil parę nie za wielu nas zostanie i, kto wie, może to takie preludium do jeden wielkiej światowej ligi dla niedobitków, którzy wkrótce zostaną. Tak mi to jakoś wygląda, że łączą przyjemne z pożytecznym i sprawdzają, jak to będzie wyglądać, czy jak Mona Lisa, czy też bardziej jak z okna na plac. A jak Tobie się to widzi? Czy się nie widzi, bo oczy zamykasz i nie chcesz na to już patrzeć?

Mamy też nowych mundurowych, to ostatnia nowina z ostatnich tygodni, o której mogłeś nie słyszeć, jeśli Pan Szanowny w ciągłych rozjazdach. Jeden dusza towarzystwa, Ligę Poetów jak gdyby nigdy nic znowu hula, także masz szansę ponownie wykazać się w wierszy kleceniu. Drugi służbista podobno. Mówią, że róż mu pasuje do oczu, a żółć do wątroby, poczucia humoru nie ma w zakresie obowiązków, ale za to zawodowo czyści wątki, które tego nie wymagają. Tak poprzeglądałem kilka miejsc, gdzie wpadł ucząc się swojej funkcji i faktycznie parę baboli narobił. Ale jak ktoś to nazwał aferą, a mnie przed oczami dawne forumowe burdy stanęły, to tylko uśmiechnąłem się pod nosem i sączyłem dalej sok. Ot, nic co zielonohattrickowe nie jest mi obce, więc jakoś z większym spokojem już te historie przyjmuję.

Także tym razem mniej pytań, a więcej nowinek ślę do Ciebie, co byś Panie Bracie w Nowy Rok z wiedzą o tym, co na forum piszczy, wszedł. Napisz mój Drogi, co o tym wszystkim sądzisz i jak Ci się widzą te nowinki, bo szalenie jestem ciekaw, co pod czupryną Ci się w tych tematach plącze.

Tymczasem trzymaj się cieplutko, bo zimą znowu zahulało, cobyś jakiegoś choróbska nie złapał, bo Twoje zdrowie, jak i zdrowie Zenona, na sercu mi leży. Odezwij się Waćpan w wolnej chwili i oby tylko listonosz z odpowiedzią na drodze nie zabłądził.

Ściskając – pozdrawiam.
Praqol

 

"Pochwalony pani Stefanio. Trzyma się pani?” – Zagadywali babcię sunący z sumy życzliwi sąsiedzi, a kobiecina odpowiadała raźno: A trzymam duszyczki dobre. A trzymam. Ale za to Pancerzowa Helena… Z Kasprowicza 3 przez 5. Ooo ta (…) to się puuuszcza kampinoska jej mać na całego, co imponujące nawet przy lekko podfałszowanym roczniku, wyraźnie steranej perystaltyce i niebagatelnie rozbujanej tuszy. A poza tym mróz ściska i wikary ślicznie dziś kazanie pocisnął… A propos pociśnięcia, pardą ale widzę zięcia…"
Taki oto miała kochana babunia patent, na przemycanie wśród codzienność haczących informacji, wieści o bardziej złożonej, czy raczej (jak u wspomnianej Pancerzowej) rozłożonej strukturze.
Otóż i ja Panie Bracie, nim ht owinę wzrokiem, lekki szus ogólnowiedzowy odbędę.
Bo wiesz Bracie, za wschodnią mańką rocznie wypija się prawie pół miliona litrów substytutów alko? Wód kolońskich, płynów do depilacji tego i owego, podpałek grillowych i odkażaczy do wanien. Czterdzieści procent rynku procentowego to podróby, a co szósta butelka innym niż konsumpcyjne celom służyć powinna. Ile razy w nieoczekiwanych okolicznościach, z wyraźnie niewyraźnie oznakowanej butli toast tam frunął, tyle razy o ht myślałem. Randomie, farcie i losowości jako głównym rysie ludzkiego (prze)życia.
Absurdalnych pomysłach, byle tylko ciut floty uściubić, bohaterskich szarżach w okolice kompletnie z czapy wyjęte, śmieszności z czułym autentycznym wzruszeniem splątanej.
Co do Internaszionala i jak to zgrabnie ująłeś "dużej zabawy dla dużych portfeli" Ciotka Brygida mi się przypomniała, która identyczny slogan na wizytówkach rozdawała. Miała kobita pozawyobrażalne gabaryty, a przy tym zachowywała zatrważająco filuterną gibkość. Lgnęli więc do Brygidy absztyfikanci jak cebula do śledzi, aż sito przesiewu kandydatów musiała odpalić, oparte na grubości rzecz jasna portfela.
Jak widzisz, Internaszional z ciotką mi się kojarzy, przez co blokadę mam na wchodzenie i raczej bokiem przejdę.
Całkiem inaczej niż z Zenkami. O! w to ruszam jak absztyfikanci w brygidowe… no mniejsza w co. Grunt, że arcychętnie.
Roczne podsumowanie, niestety w pozainternetowiu mnie przydybało, za to sezonowemu podsumowanie już nie odpuszczę.
Zenki bowiem, są jednym z ostatnich szańców dawnego ht. Powiewają jak sztandar nad Hodowem, albo jakimi innymi Termopilami. Bez tradycji, która buduje specyficzny urok krainy ht jesteśmy bowiem, jak bezzębne wiewiórki na orzechu.
Repra, dotąd głównie mi się kojarzyła z rozbujanymi aspiracjami, najczęściej niespełnionymi marzeniami, stałym niezmiennym tajfunem uszczypliwości i ultrasolidnym uwijaniem się pokaźnej części zaplecza. Na tronie różnie bywało, szkwał często uderzał albo w seleo, albo w samym seleo, ale struktury to zwykle była mrówcza i kompletnie niesprawiedliwie niedoceniana robota.
To mówisz Druhu, że lekki zawijas w tych kwestiach błyska?
Dzika samosierrska szarża, "na koniu woląca zginąć głowę mając w gwiazdach", a potem niechby i czort? Bliski mi fendesjeklowy, przedapokaliptyczny rys w tym dostrzegam.
Nie jestem pewien, czy Repra to najlepsze miejsce na takie salwy, ale przyjrzeć się muszę, bo ostatnie czasy głównie zza tak odległych zasp widziałem, że nawet Rychu Petru mi spod oka umknął, a przecież jakby nie patrzeć, prawie pod chmury go wyniosło. Luknę to do tematu niechybnie wrócimy. Bo zaintrygowałeś mnie Bracie niepomiernie.

Za mundurem panny sznurem, tłumaczył dziadek sędziemu, czemu harcerza udając datki na wyimaginowaną komendę hufca zbierał.
Więcej o funkcjonariuszach Ci nie powiem Bracie, bo ich w akcji widziałem jak minister Waszczykowski plaże San Escobaru, czyli nie z mocnego bliska raczej.
Jedyne co, to mogę dorzucić, że teraz jak nas garstka na szalupie, to już się raczej fajerwerkami nie przyłupie.
Kiedyś tłumy bitwy toczyły, gołe szkockie tyłki Z Braveharta to małe miki przy tym co się tu działo. Setki dymiących pół foro podpalało, a teraz co najwyżej kilku starszych panów kluskami leniwymi w Barze Mlecznym o podłogę pierdyknie. Bruce Lee z ekipą z Sherwood tu płakał, a teraz nawet Błaszczak z Szydłową by teren omietli, więc wiesz…
No ale i tu zerknę, bo a nuż jakieś tornado zza rogu wychynie.
Oby, choć wątpię niestety.
Lidze Poetów ścieżki odśnieżam, bo mało jest bliższych sercu memu wątków. Rym z humorem spleciony najlepszą tarczą przeciw sztormom codzienności. Także tej hattrickowej. No i starych dobrych funfli okazją spotkać można, co nie kryję zwykle główną atrakcją wszelkich około-szwedzkich imprez mi się zdawało.
Bym organizatorowi pokadził ciut jeszcze, ale głupio tak serdecznego kumpla wychwalać, kumoterstwem zalatując.
Więc jedynie zaapeluję z okazji do ewentualnych sponsorów.
I tym merkantylnym akcentem domykam Panie Bracie ten list.
Dni coraz dłuższe, burość w skurcz idzie, wiosna lekko, ale jednak majaczy z daleka. Da los ku lepszemu świat rusza.
A nawet jeśli nie, to przy złudzeniu stojąc kolejnego spotkania wypatrujmy.
Spotkanie to bowiem sól (także hattowej) ziemi.
O czym zapewniając ściskam Cię serdecznie.

corso_

]]>
http://www.psh24.pl/2017/01/15/do-siego-panie-bracie-listy-polprywatne/feed/ 0
Która godzina? Godzina Hattrickowa! http://www.psh24.pl/2016/12/31/ktora-godzina-godzina-hattrickowa/ http://www.psh24.pl/2016/12/31/ktora-godzina-godzina-hattrickowa/#comments Sat, 31 Dec 2016 13:01:23 +0000 http://www.psh24.pl/?p=3042 Przeprowadzone niegdyś przez Tuna badania dotyczące ilości zalogowanych użytkowników swojego czasu były wyznacznikiem i drogowskazem odnośnie szczytowych momentów aktywności hattrickowych Prezesów. Mocno zdezaktualizowane, a obecnie niedostępne w wersji on-line, wołały, by w zmienionej sytuacji ‘demograficznej’ zweryfikować je i nadać nową formę. Polska społeczność wysłuchała tej prośby i wspólnymi siłami pokazała, że z Hattrickiem nie jest tak źle, a gdy trzeba, userzy potrafią działać wspólnie i prężnie. Poniższy artykuł prezentuje wyniki tych badań.

 

Pierwsze w tej materii badania wspomnianego wyżej Moda-Tuna przeprowadzone zostały ładnych parę lat temu, w innej hattrickowej epoce. Wykres oparty był na okresie tuż przed największym boomem na zielonego menadżera operując na średnich sumach zalogowanych graczy rzędu 40-50 tysięcy. Zwyczajnie przestarzałe i nieprawdziwe poniekąd dane należało więc wreszcie odświeżyć i sprawić, by znowu można było z nich korzystać.

Badanie rozpoczęło się pierwszego dnia sierpnia 2016 roku. Polegało ono na monitorowaniu ilości zalogowanych w każdej pełnej godzinie użytkowników. W ogólnodostępnym arkuszu on-line wielu wolontariuszy zbierało wymaganą próbkę statystyczną dla reprezentacyjności danych. Ostatni wpis zebrany został 13 listopada 2016 roku, co oznacza, że dane kumulowane były na przestrzeni 3,5 miesiąca dając rozpiętość chronologiczną umożliwiającą stwierdzenie, że próba wolna jest od tymczasowych tendencji, równocześnie reprezentując okres zbliżony do hattrickowego sezonu, a więc nie przesadnie rozległy. Niestety, dane są nieco ‘skażone’ mailingową akcją HaTeków, która zamazuje część informacji ilościowych nie wpływając jednak na tendencje, co zostanie wykazane w dalszej części artykułu. Należy mieć jednak ten fakt na względzie analizując i wyciągając własne wnioski z zaprezentowanych tabel i wykresów.

 

http://www.psh24.pl/badanie/#Arkusz%20pierwszy

 

Pierwsze z zestawień, to tabelaryczne przedstawienie zebranych danych, podzielone na dni oraz godziny poboru liczb. Obok znajdziemy podstawowe obliczenia, jak średnia, mediana czy odchylenie. Dzięki ostatniej z informacji można prześledzić, na jakie godziny największy wpływ miała akcja mailingowa podnosząca najczęściej właśnie w godzinach szczytowych ilość zalogowanych  użytkowników i podbijając odchylenie.

Na podstawie tabel również można wyciągnąć wniosek, że największe zainteresowanie Hattrickiem to dni meczowe oraz dni je poprzedzające. Najwyższe średnie ilości zalogowanych, a także najwyższe maksima przypadają na wtorek (szczególnie godziny późnopopołudniowe i wieczorne) i środę (da się zauważyć wzmożony ruch już od godzin okołopołudniowych, szczyt przypada na zakończenie spotkań przede wszystkim w części europejskiej) oraz sobotę (HT zdecydowanie najczęściej odwiedzany jest właśnie w ten dzień, natężony ruch na stronie od godzin 10:00 aż do północy z dwoma zdecydowanymi szczytami aktywności) i niedzielę (stosunkowo równy ruch w godzinach rozgrywania spotkań i aż do północy).

Da się również zauważyć, że piątek, a więc dzień treningowy, na tle pozostałych dni ‘neutralnych’ (poniedziałek i czwartek) odznacza się większą równością ilości aktywnych userów. O ile w dni ‘neutralne’ w ciągu dnia widać mniejszy ruch w systemie oraz wzrost zalogowań wieczorami, o tyle piątek odznacza się równą ilością użytkowników on-line już od 8:00, aż do godzin późnowieczornych, co najpewniej spowodowane jest sprawdzaniem wyników treningowych. Z drugiej strony brak tego dnia wieczornych szczytów aktywności, co tłumaczyć można sprawami pozahattrickowymi. Większym zainteresowaniem niestety nie cieszą się piątkowe spotkania reprezentacyjne, nie da się tutaj zauważyć spektakularnego wzrostu Prezesów buszujących po stronach Hattricka od godziny 20:00, raczej są do wartości mieszczące się w normie dziennej.

 

http://www.psh24.pl/wp-content/uploads/2016/12/%C5%9Arednia-Arkusz-2.jpg

 

Pierwszy z wykresów, a zarazem najbardziej nas interesujący i niosący najwięcej cennych informacji to wykres średniej zalogowanych użytkowników. Dolne zakresy przypadają na godziny nocne w części europejskiej, między 3:00, a 6:00 naszego czasu. Wtedy ilość zalogowanych Prezesów waha się w okolicach 2000 graczy. Zdaje się to być spowodowane rozkładem stref czasowych – wygodne na przesiadywanie przed monitorem godziny popołudniowe przypadają bowiem… nad Pacyfikiem. Mała ilość aktywnych userów powtarza się w każdy z dni tygodnia.

W przypadku punktów szczytowych powtarza się i potwierdza informacja wyciągnięta z tabel. Najwięcej zalogowanych użytkowników przypada na termin wieczorny, pomiędzy 19:00, a 23:00, wtedy da się zauważyć większe zainteresowanie Hattrickiem wśród czynnych graczy. W zależności od dnia jest to ok. 10,5 tys. userów w dni ‘neutralne’, do 13-14 tys. w dni meczowe i przedmeczowe. Są jednak dwa wyjątki od tej zasady. Pierwszym jest zdecydowany szczyt zalogowań w niedzielę podczas porannych meczów ligowych, gdzie ok. 10:00 da się zauważyć skok do ok. 14 000 userów. Drugą anomalią jest sobota, jako dzień wolny. Prócz zwyczajowego zainteresowania w godzinach wieczornych zdecydowany wzrost i jednocześnie maksimum w skali tygodnia przypada na godziny 13:00 – 16:00 czasu polskiego. To właśnie w tych godzinach równocześnie na Hattricku zalogowanych jest najwięcej graczy.

 

Co płynie z tej wiedzy? Po pierwsze – w szczytach zalogowań najlepiej wystawiać sprzedawanych graczy. Obecnie nie ma to tak wielkiego znaczenia jak kiedyś, głównie za sprawą systemu automatycznego licytowania. Wielu Prezesów woli jednak nadal być w momencie zakończenia licytacji on-line, lub też kupują tylko tradycyjną metodą ręcznej licytacji nie korzystając z nowych narzędzi udostępnionych przez twórców gry. Ze względu właśnie na tych graczy warto swoich piłkarzy wystawiać na listę transferową w momentach najwyższych sum jednoczesnych zalogowań zwiększając tym samym szanse na licytacyjną wojnę i większy zarobek. Jest to również pewna wskazówka dla twórców wszelkich okołohattrickowych inicjatyw, jak konkursy czy turnieje. To w szczytach zalogowań najlepiej organizować tego typu zabawy, jeżeli chcemy liczyć na możliwie największą frekwencję.

 

http://www.psh24.pl/wp-content/uploads/2016/12/Minimum-i-Maksimum-Arkusz-2.jpg

http://www.psh24.pl/wp-content/uploads/2016/12/Mediana-Arkusz-2.jpg

 

Dwa ostatnie wykresy to oznaczenie minimalnych i maksymalnych wartości w każdej z godzin z badanego okresu oraz mediana. Pierwszy wykres ponownie pozwala uczulić, o ile akcja mailingowa wykrzywiła całość wyników hiperbolizując tendencje. Na szczęście w przypadku linii minima i maksima da się wyszczególnić pewnie wspólne załamania i wzrosty na osi ilości użytkowników, na podstawie czego sądzić należy, że ogólna tendencja, która interesuje nas najbardziej, nie została wypaczona. Wykres mediany wyrównuje nieco odchylenia w stosunku do średniej arytmetycznej zalogowanych, zachowując jednak interesujące nas tendencje i punkty szczytowe.

 

Dodatkowym wnioskiem, który wplótł się w nasze społeczne badania mimochodem, jest, niestety, niska skuteczność działań marketingowych szwedzkich włodarzy gry. Widoczny w tabelach skok zalogowań rozpoczęty najczęściej w okolicach 6 rekordu z każdego z dni równie szybko zamiera, co oznacza, że powracający po mailach zapraszających wytrzymywali w maksymalnie 2-4 tygodnie, zanim liczba userów on-line nie zaczęła wracać do normy. Niezaciekawieni i niezachęceni do pozostania w Hattricku byli Prezesi stanowili w większości gwałtowny odpływ graczy.

 

Ostatni wniosek opieram na własnej pamięci, ponieważ nie udało mi się ostatecznie dotrzeć do pierwszych badań tego typu przeprowadzonych już parę lat temu, a jedynie to podobnych wykresów sprzed 2 lat. Na dawnych wykresach, jak się wydaje, szczytowe punkty ilości aktywnych userów w przypadku dni powszednich przypadały wcześniej, najczęściej w godzinach popołudniowych. Obecnie, po paru latach, punkty te przesunęły się do godzin późniejszych. Stąd też prywatna teza przypuszczająca, że przeciętny użytkownik serwisu hattrick.org… zestarzał się. Z osób, które 10 lat temu pozwalały sobie na buszowanie po Internecie i Hattricku bezpośrednio po uczelni/szkole/pracy obecnie w większości, jak się zdaje, jako ludzie bardziej dojrzali pozwolić sobie na chwilę relaksu przy zielonych stronach HT możemy dopiero późnym wieczorem. Niepoparta teza dawnymi badaniami jest jednak bliższa domysłom, niż logicznemu wnioskowi, należy traktować ją więc z przymrużeniem oka.

 

Z tego miejsca, na zakończenie, ale jakże ważne, ślę podziękowania do wszystkich, którzy zaangażowali się w ten projekt. Wszystkim, którzy odpowiedzieli na apel wspólnej pracy i mrówczo wprowadzali przy każdej pełnej godzinie informacje zebrane teraz w syntetyczną całość. Tym, którzy w wątku się pojawili, jak i tym, którzy robili to całkowicie anonimowo. Wielkie podziękowania należą się również Prezesowi Pawpol, który wyciągnął rękę w momencie problemu z godzinami nocnymi i z dalekiego kraju wspomógł nas wykorzystując różnicę czasu. Za opracowanie i cierpliwe tłumaczenia statystycznych zagadnień mnie, matematycznemu laikowi, dziękuję natomiast Prezesowi Aroux.

 

Mam nadzieję, że zebrana wspólnie wiedza będzie służyć rozwojowi polskiej ht-społeczności.

 

Enjoy!

]]>
http://www.psh24.pl/2016/12/31/ktora-godzina-godzina-hattrickowa/feed/ 2
Co tam, Panie Bracie? – listy półprywatne: corso_ http://www.psh24.pl/2016/10/22/co-tam-panie-bracie-listy-polprywatne-corso_/ http://www.psh24.pl/2016/10/22/co-tam-panie-bracie-listy-polprywatne-corso_/#comments Sat, 22 Oct 2016 11:40:06 +0000 http://www.psh24.pl/?p=2847 Ponowna korespondencja z zacnym corso_, o zakończonych wyborach, jesieni, która przeprowadziła Blitzkrieg i forumowym folklorze. Prywatnie, publicznie i z przymrużeniem oka.

Enjoy!

 

Witajże ponownie.
Jesień zastała szanownego kolegę w dobrym zdrowiu? Gotowyś, Panie Bracie, na październikową słotę? Październik w tym roku oznacza też start sezonu w naszym zielonym uzależnieniu. Gotowy jesteś, mi amigo, na kolejne 3 miesiące rywalizacji, czy też wynik stał się już totalnie drugorzędną sprawą?

Niby polska jesień, ale za oknem pogoda letnia, może to świat się cieszy, że na Hattricku wzrosty? Bo może czasu nie miałeś i nie wiesz nic, ale przybyło nas ostatnio. Promyk radości przy ostatnich smutnych wiadomościach o tym, że coraz nas mniej. Część dużych nicków  jest znowu wśród nas, to cieszy, bo może zostaną na dłużej. Powiem Ci w tajemnicy, że paru podpytałem i się okazuje, że nie jest tak źle. Na forum defetyzm się szerzy, a Ci, co powrócili, to mówią, że wcale tak źle nie jest. A to, że nowy HT-Live nie najlepiej przyjęty przez społeczność, wcale nie taki zły. I, że pokój analiz też się podoba. W końcu, że to nadal może i ten sam stary Hattrick, ale dobrze jest wrócić na stare śmieci. Może uda nam się jeszcze ustrzec przed wyginięciem?

Nie wiem też, czy widziałeś, ale cyrk do miasta przyjechał. Świat idzie do przodu, Hattrick się zmienia, a wybory nadal pozostają wyborami – najciekawszym tygodniem w całym sezonie. Tak się zastanawiam, z resztą jak co sezon, jak to jest, że zawsze damy się sprowokować. Regularnie co 16 tygodni pojawia się ktoś, kto stwierdza, że białe jest czarne i przez bite 10 dni kampanijnych znajdzie się grupa osób, która próbuje wytłumaczyć, że tak nie jest. Kończy się na wyzwiskach, oskarżeniach, banach rzecz jasna, a dalej nikt nic nie wie. A troll się śmieje wchodząc z powrotem do swojej groty. A czy nie lepiej po prostu zostawić go, sam się znudzi pisaniem do siebie. Sam się przyznaję, ciężko zgrzeszyłem, dałem się w to wciągnąć i odpowiadam na kolejne posty, które już nie mają nic wspólnego z tematem, muszę wyznaczyć sobie jakąś karę.

A może to już taki urok ludzkiej natury, że lubimy się z kimś posprzeczać, spiąć i udowadniać, że mamy rację? Ileż to już wątków napędzały tego typu silniki parowe, ktoś rzucił tezę, ktoś się nie zgodził, ktoś stanął w obronie tezy, kolejny miał osobisty zatarg z tym trzecim i… 1000 postów w 3 godziny. Uważam, że osoby, które do wyborów przychodzą tylko po to, żeby wykrzyczeć swoje prowokacyjne tezy i czekać aż zacznie kipieć powinny skonsultować się z lekarzem lub farmaceutą i koniecznie zapoznać się z treścią ulotki dołączonej do opakowania, bo coś robią źle ze swoimi medykamentami. A może właśnie tych osób potrzebuje Hattrick, żeby nie zasnąć snem wiecznym? Tylko czy to dobry pomysł, żeby akurat przy okazji kadr takich wytrychów używać, skoro tylu ludziom na tym zależy i utrzymuje ich to w grze. Ale Ty Panie Bracie starszy i mądrzejszy, może masz na ten temat mądrą odpowiedź co mnie to wyjaśni.

Tak więc drogi wieszczu, życzę, kończąc, dużo zdrowia, bo przy zbliżającej się pogodzie to najważniejsze. Witaminy bierz i czapę z szafy wyciągnij, bo chłody idą. Odezwij się, co tam u Ciebie i czy wszyscy zdrowi.

Tymczasem – pozdrawiam.

 

Winter is coming – szeptał strwożony wuj ciotkę nomen omen Lutkę w drzwiach widząc. Lipiec wtedy był, mi się jeszcze resoraki śniły, a nie doroślejsze sprężystości, nie rozumiałem więc wujowej metaforyki…
A teraz już wiem, że ona zawsze idzie.
Nim listonosz z kopertą od Ciebie Panie Bracie przycwałował, po odgłosach wnosząc pod ósemkę do młodej Fabisiakowej zapukać musiał. Niby cherlawy na pierwszy rzut, a jednak zeszło mu tyle, że Twoje finiszujące lato pluchą zabębniło i przymrozkami środek jesieni przygważdża.
Czas najwyższy skarpety na grubsze zmienić i z białych w szarości przejść, żeby się błoto na sandale zbytnio nie odznaczało.
Z lekkich wakacyjnie ulotnych sznapsów pora przeskoczyć na coś solidniejszym procentem ogrzewającego, śliwowicę albo jakiś inny trunek, siłowo zbliżony choć do rocznika ministra Błaszczaka.
Ale nim ta ministerialna wtrętka, w oczywisty sposób ku hattrickowym frikom nas poprowadzi, jak mawiała Teresa Orlowski: luknijmy na całość interesu.
Jest dobrze bo to co w ht zawsze najlepsze było, wciąż trwa i owoce przynosi.
Nowe i stare przyjaźnie, wielkie miłości, koleżeńskie wymiany uprzejmości, zloty, empehaty co znów za jasnogórskim horyzontem majaczą.
W tej sferze wszystko dawne tempo trzyma. I urok. I czar. [Choć dziwne, bo byłem przekonany, że Szwedzi ht rozbujali, żeby Turkutkę z Kostorem spiknąć. A teraz jak im dopiero co obrączki zabrzęczały (Mustangom w sensie, nie Szwedom), myślałem, że Skandynawowie, identiko jak pewien prestidigitator z Ułan Bator – interes zwiną. Ale] …widać to ma być stały patent na kolejne spiknięcia. Świetny przyznać trzeba, to jedno – stworzenie niepowtarzalnie unikalnej społeczności i żyzny grunt integracyjny… o tak, to wyszło Svenskarczykom bezbłędnie. A reszta… Choćby wybory, jak zwykle.
Mi, jak się pewno domyślasz, nigdy folklor okołowyborczy nie wadził. Tabuny dziwacznych postaci, grających na tamburynie, opowiadających historie rodzinne z dramatami w tle, cudzoziemcy nie znający ani słowa w jakimkolwiek europejskim języku, gimnastycy przeteleportowani od góra tygodnia z jakichś całkiem innych gier… Wszystko to dla mnie tworzyło niepowtarzalny urok przedwyborczego hattrickowego tumultu.

Tyle tylko, że w złotych czasach, te marginalia były jedynie rogatkami potężnego miąższu sedna wyborów. Pokaźna grupa solidnych kandydatów, za którymi stały równie solidne grupy wsparcia, intensywne dyskusje, podbijane często równie tęgimi bijatykami, wojny podjazdowe, skandale i szaleńcze zwroty akcji, doskonale równoważyły planktonicznie marginalny, a przez to niedrażniąco rozbawiający element ludyczny.
Takie akcje jak ta z pożal się Boże Aurelką, byłyby wtedy nie do pomyślenia, albo co najwyżej robiłyby za niesmaczną, lecz na szczęście trzeciorzędną cepowatą intrygę.
Tych kilkadziesiąt na rympał pełznących głosów, ginęłoby przygniecione setkami wskazań normalnych userów. Teraz gdy jest nas coraz mniej, takie cymbalskie abordaże są niestety możliwe. Szkoda, bo niczego poza żenadą nie wnoszą, mam wrażenie, że największy regres przeżywa ht właśnie na półce z trolami i co z bólem konstatuję surfingowcami.
Sabotażyści głównie w desperację opakowani, bez cienia polotu nisko jak rzadko fruną, a żeby jakieś zabawnie lotne zdanie usłyszeć przy tych ich szturmach jak mawiała szyja Ludwika XVI: to marzenie ściętej głowy. Chapnąć coś, przez chwilę pomiędlić w spoconej dłoni, pomamrotać coś bez sensu, spartolić i spieniczyć – ot cała filozofia.
Skończyły się raczej czasy finezyjnej chuliganerki w ht, służby mundurowe fangą wzdłuż granic biją, a przy tak minimalizującym się i uporządkowanym foro przeszmuglowanie jakiejś fristajlującej akcji, zbyt dużo wysiłku by kosztowało. Więć się przebija głównie brutalna durnota. Jak w życiu.

O ile więc towarzysko ht póki żyć będzie, kwitł będzie, o tyle forowo i okołokadrowo, pikowanie frekwencyjne jest dla wielobarwności tych rejonów bezlitośnie zabójcze.
Repry wciąż dzielnie bronione przez termopilskim sznytem błyskające niedobitki zapaleńców oddanych tej robocie za garść satysfakcji i tradycyjne galopady szczypań, w niszę coraz głębszą pikują, na ataki dosłownie i mniej dosłownie niskolatających kamikadze narażone, a foro w uporządkowanym rytmie w lekkie obsuszenia iść będzie. Niestety.

Mo ale może to kita z jenotowej czapy, ostrość obrazu mi zaciera, może panika przed zimy mroźnymi szczypnięciami mroczniej świat postrzegać każe, może jeszcze będzie przepięknie. Złota polska jesień promieniem grzywki uładzi, może…
Oby Panie Bracie, czego życząc pozdrawiam serdecznie, kolejnego spotkania na – kurczących się jaja pingwina w przeręblu – szlakach ht wypatrując.
piona!

]]>
http://www.psh24.pl/2016/10/22/co-tam-panie-bracie-listy-polprywatne-corso_/feed/ 1
Specjałki? Niech to będzie Twoja specjalność! http://www.psh24.pl/2016/10/05/specjalki-niech-to-bedzie-twoja-specjalnosc/ http://www.psh24.pl/2016/10/05/specjalki-niech-to-bedzie-twoja-specjalnosc/#respond Wed, 05 Oct 2016 21:51:14 +0000 http://www.psh24.pl/?p=2833 Podręcznik Hattricka znany jest ze swojej kompletności i niezawodności pod względem dostarczania wszelkich informacji związanych ze skuteczną grą. No dobra, nie jest – jest dziurawy za to jak szwajcarski ser, a w niektórych miejscach nieścisły jak deklaracja podatkowa polskiego polityka. Swoje braki ma również w temacie specjalności piłkarzy, który przez to często poruszany jest w charakterze pytań na forum. Pytają o nie zarówno nowicjusze, jak i doświadczeni gracze, z niskich i wysokich lig, Ci, którzy uzupełniają drużynę, jak i prezesi budujący zespół od podstaw. Jak to jest z tym specjałkami? Zapraszam do lektury.

 

Właściwie zbudowana drużyna klubowa, by z czasem móc piąć się w górę i osiągać satysfakcjonujące wyniki, powinna być budowana z głową. W pewnym momencie rozwoju składu niezbędne stanie się zainteresowanie tematem tzw. specjałek, by dodatkowo maksymalizować swoje szanse na kolejne bramki, a co za tym idzie, kolejne sukcesy. Każda ze specjalności ma swoje mocne i słabe strony, nie każda również nadaje się na każdą pozycję. Niektóre informacje, które pojawią się w tym artykule to dogmaty budowania drużyny na podstawie specjałek, część jednak, jak klasyfikacja specjalnych zdolności na poszczególne pozycje, będą subiektywną interpretacją autora, co zostanie wyraźnie zaznaczone. Będzie można mieć do tego obiekcie i zastrzeżenia, jednak w tym przypadku „moja racja jest najmojsza”.

 

Pozycją wyjściową do rozmowy na temat specjałek jest wspomniany wyżej podręcznik. Może nie posiada wszystkich, jednak sporą część informacji, które należy przyswoić, by nie popełniać podstawowych błędów. Należy więc na przykład pamiętać, że szanse na specjalne zdarzenie jakiegokolwiek zawodnika zależą od aktualnego posiadania piłki, im lepsza ta statystyka, tym większa szansa, że event zostanie przyznany Twojej drużynie. Przewaga w środku pola nie daje jednak monopolu na otrzymywanie zdarzeń specjalnych podobnie, jak ma to miejsce przy grze kreatywnej, która zwiększa szanse na eventy dla obu ekip, nie tylko jednej z nich. Pamiętać także należy o zdarzeniach pogodowych niektórych specjalności. Nie mają one bezpośredniego przełożenia na zdobywanie lub stratę bramki, mogą jednak przyczynić się do istotnych zmian w statystykach meczowych Twojej drużyny, co może zakończyć się katastrofą.

 

Pamiętając więc o podręczniku i jednocześnie nieco się nim podpierając zacznijmy charakterystykę poszczególnych umiejętności specjalnych.

Gra głową – najbardziej poważana i najchętniej wybierana specjałka na niemal wszystkich pozycjach. Piłkarze grający głową niezależnie od pozycji mogą stworzyć okazję bramkową przy stałych fragmentach gry zakończonych dograniem, a nie bezpośrednim strzałem, równocześnie ich spora ilość w wyjściowej jedenastce sprawi, że szansa na utratę gola tą drogą spada. Prócz tego grający głową napastnicy dzięki swojej zdolności mogą dodatkowo przyczynić się do zdobycia bramki na przykład po akcji uzdolnionego skrzydłowego. Specjalność ta, co ważne, nie ma żadnego negatywnego oddźwięku w przypadku pogody, jej jedynym minusem jest możliwość ogrania zawodnika defensywnego lub ze środka pola grającego głową przez technicznego piłkarza ofensywnego (napastnika lub skrzydłowego). Prócz tego gra głową ma jeszcze jedną negatywną cechę – znacząco podwyższa cenę piłkarza. Każdego. Zawodnik w każdym wieku i z dowolnymi umiejętnościami, jeżeli tylko potrafi powalczyć w powietrzu o górną piłkę automatycznie podwyższa swoją wartość o znaczący procent ceny podstawowej. Dlaczego to minus? Ponieważ sprowadzenie odpowiedniego gracza z tą umiejętnością na kluczowe pozycje może często przerosnąć założony budżet transferowy. To jednak gra warta świeczki, często warto sięgnąć głębiej do kieszeni, by w sezonie cieszyć się z ważnych trafień eventowych w najbardziej potrzebnych momentach.

Szybki – kolejna specjalność szanowana za swoją bramkostrzelność. Tzw. ‘quick’ to nawet kilka bramek w sezonie, jeśli posiadamy takiego zawodnika na skrzydłach lub w ataku. Zawodnik obdarzony niecodzienną szybkością może urwać się przeciwnikowi i po sprincie zakończyć akcję strzałem lub podaniem. W cenie są także szybcy gracze defensywni, którzy mają szanse na powstrzymanie swojego vis-a-vis, jak jednak udowadniają badania, warto stawiać na takowych środkowych obrońców, bo to oni statystycznie najczęściej robią użytek ze swojej umiejętności. Niebagatelne znaczenie, co należy zaznaczyć bardzo wyraźnie, ma pogoda w przypadku szybkich graczy. W deszczu mogą stracić nieco na swojej skuteczności oraz defensywie, w słońcu w drugiej połowie spotkania, również spadnie ich wkład w grę obronną. Dlaczego o tym piszę? Jak pokazuje wiele przykładów negatywny event defensora obdarzonego szybkością może skończyć się katastrofą w szeregach obronnych. To bardzo niebezpieczne zdarzenie, warto jednak je przekalkulować w stosunku do możliwości niedopuszczenia do straty bramki.

Nieprzewidywalny – specjalność już mniej popularna, przez wzgląd na swoją… nieprzewidywalność. Brzmi jak masło maślane, ale tak jest. Przez swoją mniejszą popularność bramkowe sytuacje występują rzadziej, a przy tym czasem sama specjalność nie wystarczy. Nieprzewidywalny może nieoczekiwanie podać do któregoś ze swoich kolegów, ale potrzebuje do tego wysokich umiejętności podań. Event wystąpić również może oczywiście sam z siebie, a taka akcja może zakończyć się bramką, jednak, jak już padło wcześniej – nieczęste to wydarzenie. Napastnik może także wygenerować event bramkowy dzięki tej specjalności oraz swojej skuteczności. Z drugiej strony zawodnicy formacji obronnych przy zbyt małych umiejętnościach defensywnych mogą sprokurować stratę bramki, przez co nieprzewidywalni zdecydowanie nie są zawodnikami pierwszego wyboru zarówno w defensywie, jak wśród pomocników. Na forum swego czasu powstał pomysł stworzenia drużyny opartej na zawodnikach nieprzewidywalnych. Duża ilość takich piłkarzy mogłaby przełożyć się na wyższą częstotliwość występowania ich wydarzeń specjalnych, warto więc obserwować rozwój tej idei. Dodatkowo jest to jedyna specjałka bramkowa, z której może skorzystać bramkarz, co czyni ją wyjątkową pod tym względem.

Techniczny – przez długie lata zawodnicy niedocenieni i traktowani, także przez twórców gry, po macoszemu. Niewiele wnosząca do gry specjalność najczęściej była pomijana przez negatywne zdarzenia pogodowe. Niedawno jednak zmieniło się to diametralnie za sprawą jednej, szczególnej pozycji – technicznego defensywnego napastnika. TDF przy wprowadzaniu w system stał się maszyną do rozgniatania rywali. Mimo zmniejszenia jego wpływu na grę nadal jest chętnie wybieraną opcją przez prezesów. Jego największą zaletą jest dodatkowy bonus podań do wkładu w boczne ataki. TDF budowany zgodnie z ogólnymi zaleceniami nie dość, że poprawi Twoje statystyki pomocy, to jeszcze dołoży coś ekstra do bocznych ataków, dzięki czemu stał się bardzo popularny. Prócz tego techniczny gracz ofensywny może ograć grającego głową obrońcę lub pomocnika i stworzyć okazję bramkową, a także wykorzysta swoje wyszkolenie techniczne w przypadku serii rzutów karnych. Przy bardzo dobrych warunkach pogodowych lepiej wykorzysta swoje umiejętności strzeleckie oraz zdolność rozgrywania, analogicznie gorzej będzie sobie radził w przypadku tych zdolności w deszczu.

Atletyczny – kolejny zawodnik cierpiący przez pogodę. Największe jego problemy, jak i korzyści z jego gry odkryte zostaną właśnie w przypadku skrajnych warunków pogodowych. Przy opadach atmosferycznych zyska na skuteczności (specjałka jednak w ataku niepopularna ze względu na brak eventu bramkowego), rozgrywaniu oraz w defensywie. Z drugiej strony w razie słońca traci jedynie na skuteczności, dlatego też najczęściej wykorzystywany jest właśnie w formacjach defensywnych. Nie można jednak zapominać, że atletycznie zbudowany zawodnik w przypadku wysokich temperatur i słonecznego dnia może szybciej zmęczyć się i stracić na kondycji, co odbije się bardzo negatywnie na całokształcie jego występu. Właśnie z tego względu nie jest to nadto poszukiwana specjałka. Zaznaczyć należy, że oba negatywne skutki wystąpią jedynie w drugiej połowie. Jest jeszcze jeden plus z posiadania atletycznych, szczególnie defensywnych piłkarzy. W przypadku gry pressingiem (ostatnio powracający do łask) zdolności obronne liczą się podwójnie do poziomu tej taktyki. Poziom pressingu nie jest łatwą rzeczą do budowania w przypadku przeciętnej drużyny, warto mieć to więc na uwadze zwłaszcza, gdy nie jesteśmy faworytami ligi i defensywne taktyki, a do takich pressing należy, będą przez nas często wykorzystywane.

Witalny – to specjałka – widmo, której jednak ze względu na systematykę artykułu nie można pominąć. Niezwykle rzadka specjalność, której posiadacze leczą się szybciej, niż normalni hattrickowi śmiertelnicy. Poważniejsze badania nie zostały przeprowadzone przez brak odpowiedniej próby do ich przeprowadzenia. Takich zawodników jest niestety w systemie za mało.

 

Pamiętać również należy o jednej, bardzo ważnej rzeczy, która nie zawsze i nie dla wszystkich jest oczywista. Wykorzystanie specjałek zależy od pozycji (i to nie we wszystkich przypadkach), na której zagra zawodnik, jednak nie zależy od indywidualnego polecenia, jakie nadamy zawodnikowi (ofensywny, defensywny, do środka, etc.). Na przykład szybki skrzydłowy tak samo ma szanse wykorzystać swoje umiejętności z poleceniem defensywnym, jak i z poleceniem ofensywnym. Jedynym wyjątkiem jest techniczny defensywny napastnik.

 

Znamy charakterystykę poszczególnych specjalności. Jak więc wykorzystywać je na poszczególnych pozycjach, by unikać ich minusów, a do maksimum korzystać z profitów? Tutaj wkraczamy do części artykułu, w której górę biorą indywidualne preferencje. Nie wszyscy muszą się z nimi zgadzać, są jednak oparte na tym, co padło wyżej.

 

Bramkarz: na potrzeby drużyny klubowej najlepiej, kiedy jest bez specjałki. W kontekście kadr mówi się o nieprzewidywalnym (możliwy event bramkowy przy odpowiednich podaniach), technicznym (by lepiej wykorzystać swoje umiejętności stałych fragmentów przy serii rzutów karnych) oraz witalnym (dla szybszego leczenia w razie kontuzji na tak newralgicznej pozycji). W drużynie ligowej można sobie pozwolić na którąś z tych opcji, jednak nie ma takiej konieczności.

 

Środkowy obrońca:

Zalecane:
– Gra głową: najbardziej polecana i najchętniej wybierana. Zdecydowanie ofensywna dla obrońcy. Posiada minus w postaci wspomnianego negatywnego eventu przeciwko technicznemu zawodnikowi ofensywnemu, jednak możliwe bramki ze stałych fragmentów i obrona przez nimi to duży atut.

– Szybki: wybierana, jako specjałka defensywna, pozwalająca na zatrzymanie szybkiego napastnika/skrzydłowego. Szczególnie polecana właśnie na pozycji środkowego obrońcy ze względu na największą skuteczność neutralizacji eventów szybkich zawodników przeciwnika. Należy pamiętać o pogodowych komplikacjach.

Dopuszczalne:

– Atletyczny: w deszczu zyska przede wszystkim na swojej defensywie i bardzo wesprze pressing. Z drugiej strony w słońcu ryzykujemy spadek jego kondycji. Bardzo ryzykujemy…

– Nieprzewidywalny: tylko w wypadku posiadania wystarczająco mocnej umiejętności defensywnej oraz wysokich podań, w przeciwnym wypadku lepiej takich graczy unikać.

 

Boczny obrońca:

Zalecane:

– Gra głową: jeszcze mocniej zalecana specjalność, niż w przypadku centralnej części defensywy. Dlaczego? Przez większą słabość specjalności szybki.

Dopuszczalne:

-Szybki: Dużo mniejsze szanse na zatrzymanie szybkiego zawodnika oponenta niż w przypadku środka defensywy marginalizują w zasadzie tą specjalność przy utrzymaniu pogodowych minusów specjałki. Stąd jest jedynie dopuszczalna, a jeszcze bardziej zalecana gra głową w przypadku tzw. WBeka.

– Atletyczny: podobnie, jak w przypadku środka obrony.

– Nieprzewidywalny: te same warunki, jak przy centralnym defensorze.

 

Środkowy pomocnik:

Zalecane:

– Gra głową: nieco monotematycznie, ale jednak. Minus gry przeciwko technicznemu zawodnikowi przeciwnika jest minimalny, można więc założyć, że to rozwiązanie nie posiada negatywnej strony. Nadal olbrzymie znaczenie dla zarówno ofensywnej, jak i defensywnej strony stałych fragmentów.

Dopuszczalne:

– Nieprzewidywalny: ze względu na często wysokie podania u rozgrywających, pamiętać jednak nadal należy o utrzymaniu rozsądnego poziomu defensywy.

–  Atletyczny: ostatecznie, tylko w przypadku wysokiego tzw. skilla defensywy. W deszczu może sporo zyskać, jednak w słońcu równie dużo stracić, należy więc wykorzystywać i wybierać go rozważnie.

Oba wybory jednak w ostateczności i przy koniecznym spełnieniu dodatkowych warunków.

 

Skrzydłowy:

Zalecane:

– Szybki: zdecydowanie priorytetowa specjałka. Dzięki częstemu eventowi szybkiego skrzydłowego w dwóch postaciach (strzał lub podanie) może generować wiele ważnych trafień na dystansie całego sezonu. Tak poważne plusy niwelują minusy pogodowe.

– Gra głową: nadal wysoko ceniona również na tej pozycji. Brak systemowych słabości sprawia, że warto rozważyć takich zawodników. Prócz klasycznej korzyści przy stałych fragmentach może wykończyć dośrodkowanie innego skrzydłowego.

– Nieprzewidywalny: tylko w sytuacji posiadania wysokich umiejętności podań. Zważywszy, że zawodnicy na pozycji skrzydłowego powinni również trenować tzw. passy,  szczególnie, gdy chcemy wykorzystywać ich z poleceniem ‘ofensywny’, specjalność tak może być niezłym wyborem. Brak negatywów.

Dopuszczalne:

– Techniczny: tylko ze względu na możliwy, jednak dość rzadki, event przeciwko grającemu głową obrońcy. Warto sprawę jednak poważnie przemyśleć, ponieważ w deszczu straci przede wszystkim ważne dla skrzydłowego rozgrywanie.

 

Napastnik:

Zalecane:

– Szybki: bardzo bramkostrzelna specjalność dla lisa pola karnego, która może mu przynieść nawet parę dodatkowych bramek w sezonie, a od tego w końcu jest. Meteorologiczne przywary bledną przy trafieniach w najważniejszych momentach.

– Techniczny: ustawiony defensywnie, z wysokimi umiejętnościami rozgrywania oraz podań jest bardzo niebezpieczną bronią chętnie wybieraną przez najlepszych. By jednak być przydatnym musi posiadać naprawdę wysokie wymienione wyżej zdolności oraz niezłą skuteczność. Taki wybór (techniczny napastnik ustawiony defensywnie) przyniesie podniesienie siły bocznych ataków wymiernie do poziomu podań.

– Gra głową: kolejna bramkostrzelna specjałka. Potrafiący walczyć w powietrzu napastnik jeszcze skuteczniej, niż jego kolega ze skrzydła, może wykończyć dośrodkowanie wingera. Prócz tego, standardowo, niesie ze sobą korzyści związane z rzutami rożnymi.

Dopuszczalne:

– Nieprzewidywalny: jak w poprzednich przypadkach – wymaga wysokich podań, co jednak przy napastnikach nie jest problemem. Taki zawodnik ma również szanse wykorzystać skuteczność do niespodziewanego przechwytu, co jednak nie jest częstym zdarzeniem.

 

Specjalności niewymienione należy uznać za przynoszące straty i mniej pożądane, niż zawodnik bez specjalnej umiejętności.

Użyty w tekście podział gracze defensywni – gracze ofensywni należy rozumieć jako podział: gracze bloku defensywnego: obrońcy i pomocnicy, gracze bloku ofensywnego: skrzydłowi i napastnicy. Podział ten wynika ze specyfiki eventów, które w ten sposób klasyfikują zawodników.

 

Tekstu tego nie należy traktować jako nieomylnego dogmatu, szczególnie klasyfikacji specjalności względem pozycji, gdyż zwłaszcza w części z napastnikami może różnić się od poglądów innych. Stanowi jednak pewien drogowskaz, którym można się kierować podczas poszukiwań graczy do wymarzonego zespołu. Jeśli zaś jesteś początkującym Prezesem – pamiętaj! W Twoim przypadku to nie specjalności są najważniejsze, traktuj je na początku swojej przygody jako dodatek, czas na przywiązywanie do nich wagi jeszcze nadejdzie.

 

Dziękuję za wsparcie merytoryczne i wyjaśnienie wątpliwości prezesowi piotr1608.

Enjoy!

]]>
http://www.psh24.pl/2016/10/05/specjalki-niech-to-bedzie-twoja-specjalnosc/feed/ 0
Ty do mnie, ja do Ciebie – listy półprywatne: corso_ http://www.psh24.pl/2016/09/13/ty-do-mnie-ja-do-ciebie-listy-polprywatne-corso_/ http://www.psh24.pl/2016/09/13/ty-do-mnie-ja-do-ciebie-listy-polprywatne-corso_/#respond Tue, 13 Sep 2016 21:43:21 +0000 http://www.psh24.pl/?p=1642 Artykuł ten inauguruje cykl listów – felietonów, poruszających tematy okołohattrickowe. Na otwarcie korespondencja z corso_, naszym wieszczem pierwszej wody, który w swoim stylu opowiada, co mu na sercu leży. O opadającym z sił Hattricku, forum, MPHT i wszystkim tym, o czym warto nadal pamiętać.
Enjoy!

Witaj Panie Bracie!
Ze sporą obawą wyszukiwałem Twój nick, bo wielu zacnych Prezesów figuruje już jako ‘Były gracz’. Tym większa moja radość, że ten list posiada jeszcze adresata w Twojej osobie – pierwszego pióra polskiego Hattricka. Tym większa ulga, że dane mi jest odświeżyć tą hattrickową literacką znajomość żywiąc nadzieję, że list to nie ostatni.
Napisać zaś chciałem o Hattricku, a o czym by innym. Naszej zielonej zmorze, na którą każdy klął, a każdemu smutno teraz, bo pewne jest, że do końca już bliżej niż dalej. Bo co też się z nim stało? Rzecz jasna nie o grę samą chodzi, bo obaj wiemy, że to nie ona jest tu przecież najważniejsza, a społeczność. To o nią Ciebie, jako tego mądrzejszego chciałem zapytać. Czy uciekliśmy gdzieś indziej, że forum już nie takie żywe? Czy też temat i formuła się wyczerpała? A może też po prostu zestarzeliśmy się, zdziadzieliśmy, zpaździerniczeliśmy? Wielu mówi, że to HaTecy zabili grę cenami suppka, wycinając serce społeczności. Dobrze, że wątroba nam została, to przynajmniej na MPHT można się przejechać. Wybierasz się, Panie Bracie?
A może sami sobie to jednak zrobiliśmy? Forumowym zamordyzmem i wypieraniem żartów przez ciągłe docinki, kłótnie i zwady? Z tych, którzy kiedyś wypisywali setki postów odnoszę ostatnio wrażenie, że zostali tylko Ci, którzy tylko szukają, komu dowalić, takim szybkim lewym prostym. Wokół kadry niby dobra atmosfera, same zwycięstwa, idziemy na łatwy awans, a wątku tylko jojczenie, że czekają, aż ktoś zacznie taczkami jeździć, i że szczęście, że nie ma jednego z drugim, bo oni, to tylko zło i z nimi, to same złe wyniki.
Jako to jest Panie Bracie właśnie? Czy już skończymy, czy jak ten feniks jeszcze się odrodzimy? Ile jeszcze pociągniemy na tym wsparciu farmakologicznym?
Bo mnie to się wydaje, że nas po prostu proza życia dopadła. Jak lat X temu zaczynałem (ile nie napiszę, bo się okaże, żem starszy, niż niektórzy myślą), to też więcej czasu było. Szkoła, czy studia tak nie absorbowały, a i forumowicze, jak się zdawało, na początku swojej drogi życiowej byli. Teraz Ci, którzy mieli na tyle dużo sentymentu do HT, żeby jeszcze zostać, ot zaglądną co jakiś czas, między odprowadzaniem dziecka do szkoły, a wyprawą do teściowej. Na zloty przyjeżdżają całe rodziny, pierwszym problemem przed MPHT jest zgoda żony, a ustawić na niedzielę pamiętamy tylko dlatego, że robimy to po sobotnim sprzątaniu. Jak był człowiek młodszy, to i problem był inny. Niby wiele się nie zmieniło na przestrzeni czasu, ale jednak trochę zpaździerniczeliśmy.
Tak się chciałem swoimi obawami z kolegą podzielić i dowiedzieć, co też zacny Prezes sądzi na ten temat. Przy okazji zapytać, jak tam zdrówko, czy rodzinka też radosna? No i kiedy do bardziej żywych wracasz, bo brakuje paru takich wierszokletów na naszym forum.
Tymczasem pozdrawiając – wyrazy szacunku ślę.
Podpisano: Praqol


Zawsze poważny Bracie.
Z tym pierwszym piórem, to nawet wiem, kto plotę zasiał.
Młodą Pochwałkowską spotkałem w kolejce do internistki i nieopacznie poskarżyłem się, że kurnabetka! usiadłem nieszczęśliwie zamiast na ławce, to na osie.
I ta osia jej mać upierniczyła mnie boleśnie tam, gdzie nie powinna, spuchło, obrzmiało i wygląda zuchwało.
Pochwałkowska w egzaltację wpadła, że ciekawość ją zżera i żebym miał litość. Ja na to, że właśnie mam litość opuchniętą i kurna boli, ona na to ‘poka’, ja, że dobra…
Opuchlizna zeszła, niesłuszna sława trwa i widokówki z całego województwa wciąż płyną.
A jeśli o litery chodzi, to znam kilku naprawdę mocnych szpeni co po hate latali. Profesora literatury nawet i dwu doktorów, więc i w tej kwestii czub upchany jak sypialnie słingersów, w sensie, że maksymalnie. Coś czuję jednak, że nie o piórach mieliśmy, tylko o upadku.
Bezspornym jest bowiem, i pewnym jak ogórek w zrazach, że i świat i hate toczy findesiclu zaraza. W ht to widać soczewkowo, bośmy mali i coraz mniejsi, więc i wiu na szczegóły degrengolady wygodniejsze.
Dlaczego świat coraz podlej łypie? A to temat rzeka, więc chwilowo omińmy go z daleka. Kartek by nam nie starczyło, ani życia na takie dywagacje.
Dlaczego gra coraz słabiej dycha, wiadomo.
Staruszka już z niej, bidaczki. Nogą powłóczy i – nie tylko przez nieczynną kończynę – w życiu już nowoczesnego świata nie dopędzi. Jak bicykl, walkman albo prezerwatywy z owczej kiszki – uroczo wzruszające, ale jednak znaki minionego czasu. Z niszową grupą wielbicieli.
Dokładnie w ten port frunie ht. Oby ten rejs ku zapomnieniu trwał jak najdłużej. Jak mawiał Ron Jeremy – w tej długości pokładam nadzieję.
A foro? A to inna mańka. Lekko inna, ale jednak… Nawet w minimalizującej się postaci, nawet przy pikującej frekwencji, mogłoby być dużo grubiej. Tłok jakości szkodzi, mawiał wuj Witek kompletnie z hucznych orgii rezygnując. Mogłoby, wciąż – choćby cieniem dawnego blasku – lśnić. Ale… No kurde – całe PRP z ht wymaszerowało, duża część dawnych surferów w zniechęcenie popadła, kolejne umundurowane fangi zgarniając.
Dawniej w złotych czasach, kiedy jak Martin Luther King o dużą bańkę haczyliśmy, (po części) rozumiałem pedantyczne argumenty, że jeśli się nie ukróci to bardak i poruta… Ale teraz, kiedy po salonach pucha dmucha…
Kiedyś foro miało więcej luzu, absurdalne szusy nudę rozpraszały, a… Mam wrażenie, że i Trollelole i służby mundurowe i piszący barwniejszy świat tworzyli. To zresztą świetny patent na bujniejsze wspomnienie.
Historie, które nijak na zapomnienie nie zasłużyły.
Karteczka z hasłem co połknięta wciąż moc zachowała, choć, że wyszła nietkniętą powiedzieć nijak nie można, wyprawa Myszy za Ural, dramatyczny pościg za duetem ślicznotek, które się wąsatym trefnisiem okazały, władca galaktyk co sojusze złomował, a siora jego koło kompa ganiała…
A zapach świeżej krwi wokół repr, widmo gypini krążące nad każdym ciut słabszym momentem, to żadna nowość, tylko odwieczna tradycja na stałe przytulona do polskich kadr. To zresztą też temat na szerszy szus i całkiem osobne potraktowanie…
Jakkolwiek by zmierzchem szwedzki wynalazek nie pachniał, to i tak wciąż wybitnie świetne miejsce, z gromem fantastycznych ludzi. Miejsce unikalne w netu otchłaniach i kto tego nie widzi, temu oko szwankuje, albo co gorsza gust.
Wciąż tu zloty hulają, ostatnimi czasy mam wrażenie nawet bujniej niż kiedykolwiek. Z porywająco wzruszającym urokiem…
Wciąż stare sztamy trwają, mimo burz i lat uciekających.
Zresztą wystarczy luknąć na eMPeHaTów plany, żeby poczuć, że ten świat wciąż mniej więcej pion trzyma.
A przecież przyszłe w 2017 roku mistrzostwa w mieście świętej Wieży rozświetlą, Babylon już nie kawaler rozbuja, to będzie dobry rok do…
I wraz z tym nieodparcie optymistycznym akcentem pozdrawiam Cię Brachu serdecznie. Może los jeszcze nam gdzie trakty skrzyżuje, ot choćby korespondencyjnie.


Piona!
Sygnował: corso_

]]>
http://www.psh24.pl/2016/09/13/ty-do-mnie-ja-do-ciebie-listy-polprywatne-corso_/feed/ 0
Badania dotyczące poszukiwania młodych talentów w akademiach juniorskich – tłumaczenie http://www.psh24.pl/2016/08/09/badania-dotyczace-poszukiwania-mlodych-talentow-w-akademiach-juniorskich-tlumaczenie/ http://www.psh24.pl/2016/08/09/badania-dotyczace-poszukiwania-mlodych-talentow-w-akademiach-juniorskich-tlumaczenie/#respond Tue, 09 Aug 2016 01:11:39 +0000 http://www.psh24.pl/?p=1023 Zespoły HT-Tools i Hattrick-Youthclub przeanalizowały wspólnie 645 129 młodych zawodników dla odnalezienia tendencji, rozkładu i częstotliwości pojawiania się utalentowanych piłkarzy. Podzieliliśmy badania na trzy części. W pierwszej przeanalizowaliśmy umiejętności losowanych graczy na przestrzeni ostatnich lat. W drugiej zbadany został wpływ czasu wyszukiwania młodzieżowca na jego talent i potencjał, a na koniec szukaliśmy zależności, dla skonkretyzowania danych odnośnie uzupełniania puli zawodników.

 

Jeżeli chcesz wychowywać dobrych juniorów powinieneś uruchomić Akademię Juniorską. Tam możesz zatrudnić skautów (maksymalnie trzech) wyszukujących dla Ciebie młode talenty – Twoje przyszłe gwiazdy. Dla każdego zatrudnionego poszukiwacza młodych zawodników wybierasz region oraz rodzaj zawodnika, jakiego ma on wyszukiwać w danych tygodniu. Każdy z regionów ma co najmniej jedną pulę graczy, niektórzy podejrzewają, że istnieje pula dla każdego z typów zawodników (bramkarzy, obrońców, skrzydłowych, pomocników i napastników) w każdym z okręgów, do których wysyłamy skauta na poszukiwania. Możesz również zlecić rozglądanie się za dowolnym typem zawodnika – wcześniejsze badania jednak wykazały, że szansa na znalezienie określonego piłkarza jest nieco wyższa, kiedy skonkretyzujemy zakres poszukiwań. Wraz z powoływaniem juniorów do akademii Hattrick automatycznie uzupełnia koszyk z zawodnikami dla kolejnych poszukujących.

 

W miejscu tym należy zaznaczyć, że tekst ten nie jest podręcznikiem, za którym można bezkrytycznie podążać z zamkniętymi oczami. Na przestrzeni czasu, wraz z korzystaniem z poniższych wskazówek, analiz, statystyk i danych przez menadżerów, rezultaty kolejnych poszukiwań mogły się zmienić.

 

Częstotliwość występowania utalentowanych juniorów

 

Piłkarze zostali pogrupowani w przedziały ze względu na sumę punktów umiejętności (bramkarz, defensywa, rozgrywanie, skrzydłowy, podania, skuteczność i stałe fragmenty) w momencie promocji do drużyny seniorskiej z akademii. Dla przykładu, zawodnik z łączną ilością 17 punktów umiejętności przydzielony zostanie do grupy 16-20.
Logicznym wnioskiem jest stwierdzenie, że wśród badanych graczy przeważali piłkarze słabi i przeciętni nad bardziej utalentowanymi. Dodatkowo należy pamiętać, że nie każdy prezes jest w stanie wytrenować swoich juniorów do maksimum ich potencjału.

 

Grupy

Ilość

0-5

0

6-10

0

11-15

13478

16-20

68124

21-25

331514

26-30

213722

31-35

17954

36-40

329

41-45

14

46-50

0

51-55

0

 

Znaczenie czasu wyszukiwania zawodników

 

W dalszej części sprawdziliśmy wpływ dokładnego czasu wyszukiwania piłkarzy (dzwonienia do skautów). Rozbiliśmy zebrane dane na dwugodzinne okresy w każdym dniu tygodnia. Następnie obliczyliśmy ilość, częstotliwość, a także średnią arytmetyczną i średnie odchylenia dla każdej z grup. Ze statystyk jasno wynika, że prezesi dzwonią do skautów zdecydowanie częściej w weekendy w godzinach, kiedy największa ich ilość jest zalogowana. Dodatkowo, menadżerowie mogą wyszukiwać juniorów tylko raz w tygodniu, a naliczanie nowego okresu rozpoczyna się właśnie w trakcie weekendu. Mimo zwiększonego zainteresowania losowaniem juniorów w dni kończące tydzień różnica między sumą skilli zawodników ‘weekendowych’, a sumą punktów umiejętności piłkarzy z pozostałych dni tygodnia mieści się w przedziale 0.1 – 1.0 pkt. Badając średnie odchylenia i licząc współczynniki zmian najbardziej korzystne wyniki przypadały na okres między 6:00 i 8:00 każdego dnia. Oznacza to, że w tym okresie wszyscy młodzi zawodnicy są stosunkowo zbliżeni pod względem sumy ich umiejętności. Nie ma tu przewagi zawodników słaby, przeciętnych czy też bardzo dobrych, jednakże zauważalny jest wzrost wyszukiwania zawodników sporo słabszych, ale również bardzo uzdolnionych. Po przejrzeniu uzyskanych danych obserwujemy najlepsze warunki dla wyszukiwania młodzików właśnie między 6, a 8 każdego dnia. Naszym wnioskiem z tego etapu badań po analizie uzyskanych danych jest sformułowanie, że szansa na wyszukanie uzdolnionych juniorów minimalnie wzrasta między godziną 6, a 8 rano.

 

W poszukiwaniu trendów

 

Używając algorytmów dla wyszukania powtarzalności dla serii danych (na podstawie http://stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/pts/Stat_in_Trans_10_2.pdf)  opartych na regularnym badaniu próby statystycznej sprawdzaliśmy, czy istnieje jakikolwiek wyraźny trend występowania lepiej rokujących zawodników po uzupełnieniu puli piłkarzy. Wybrana metoda zakładała rozbicie danych na wszelkie możliwe listy i podgrupy, obliczenie średnich i standardowych odchyleń w każdej z podgrup i wyszukanie w powstałych wynikach możliwych powtórzeń i tendencji. Po sprawdzeniu otrzymanych liczb nie znaleźliśmy niczego, co mogłoby świadczyć o istnieniu jakiejś prawidłowości w uzupełnianiu puli zawodniczej, w związku z czym sądzimy, że jest ona powiększana o nowych zawodników dynamicznie i dostosowuje się do aktualnie dostępnej liczby juniorów oraz ilości ich promowania do akademii.

 

Wnioski

 

Podsumowując, wygląda na to, że nie ma konkretnego momentu, kiedy ‘worek’ z zawodnikami jest napełniany. W ten sposób powstały tezy, że Hattrick uzupełnia pulę, kiedy ilość graczy do wylosowania spadnie poniżej określonego progu (sprawdzane może to być po kontakcie ze skautami lub, na przykład, co godzinę). Należy jednak zaznaczyć, że do potwierdzenia lub odrzucenia tej tezy potrzebne byłyby badania, czy jakość zawodników zmienia się w zależności od czasu, regionu czy kraju.

 

Tekst ten jest tłumaczeniem artykułu z globalnego HT-Press [ArticleID=18173]/ https://www92.hattrick.org/Community/Press/?ArticleID=18173 autorstwa HT-Tasos. Autor zastrzegł, że informacje te zostały spisane, kiedy nie należał jeszcze do zespołu HT i nie należy ich traktować jako oficjalne dane twórców Hattricka, a jedynie jako prywatne wnioski użytkownika na podstawie własnych, nieoficjalnych danych. Równocześnie autor tłumaczenia pragnie podkreślić, że artykuł napisany został już jakiś czas temu i tym bardziej podpisuje się pod wcześniejszym apelem użytkownika Tasos, by brać korektę na przedstawiane dane.

 

Enjoy!

]]>
http://www.psh24.pl/2016/08/09/badania-dotyczace-poszukiwania-mlodych-talentow-w-akademiach-juniorskich-tlumaczenie/feed/ 0
„Aurelka, czyli jak zniszczyć ludziom przyjemność z kadr” http://www.psh24.pl/2016/07/20/895/ http://www.psh24.pl/2016/07/20/895/#comments Wed, 20 Jul 2016 20:26:11 +0000 http://www.psh24.pl/?p=895 Wielu krytykantów tzw. ‘kliki’, czyli grupy, która zdaniem  niektórych trzyma obie polskie kadry narodowe nie dopuszczając do nich nikogo z zewnątrz, twierdzi, że są oni największym złem, jakie kiedykolwiek dopadło nasze narodowe drużyny. Są osoby, które twierdzą, że ‘kliki’ psują kadry i zabijają wszelkie dobre wyniki, na które kadra zasługuje i od nich nic gorszego przydarzyć się nie może. Polski Hattrick jednak nie tak dawno przeżył wstrząs, który był zdecydowanie bardziej dotkliwy, niż parę słabszych sezonów polskich reprezentacji na arenie międzynarodowej obnażając największe minusy systemowe Hattricka oraz bezsilność HT-Społeczności wobec złośliwych sabotażystów.

 

23 października, w przerwie między 47, a 48 sezonem, rozpoczęły się kolejne wybory na Selekcjonera Reprezentacji Polski NT. Wśród gąszczu wątków szybko wykrystalizowało się parę poważnych kandydatur, wokół których toczyła się normalna, merytoryczna dyskusja mająca na celu wybór najlepszego kandydata. Wątki takie, jak w każdych wyborach, przyciągają wielu forumowiczów i zbierają wiele postów. Tematem – malinką natomiast został wątek wyborczy Aurelki, użytkownika podającego się za 14 letnią dziewczynę grającą w Hattricka od pół roku i próbującej swoich sił w wyborach. Ot, nihil novi sub sole, wiele razy polska społeczność ze swojskim humorem potraktowała już w ten sposób nieprzygotowanego kandydata spamując wątek. W konsekwencji w temacie Aurelki przed ogłoszeniem wyników napisano prawie dwieście wiadomości, a wśród śladowych ilości merytoryki dało się wyłowić, że pani Prezes posiada podstawową wiedzę nie będąc klasyczną cieszynką wyborczą nie znającą nawet podstaw podręcznika. Przeważały jednak żarty i zaczepki oraz prośby o zdjęcie, by udowodnić tożsamość lub chociaż płeć. Pierwszy wstrząs nastąpił 2 listopada o godzinie 7:00 wraz z ogłoszeniem wyników, Aurelka zostaje nową Selekcjoner Polski NT.

 

Forum zawrzało. Wśród niedowierzania lub też otwartych oskarżeń pojawiły się również gratulacje i głosy, że nie należy przekreślać nowego sternika Reprezentacji i uszanować wynik demokratycznych w końcu wyborów. Aurelka otrzymała w końcu 194 głosy społeczności spośród, rekordowych, 617 oddanych w wyborach. Forumowicze zaczęli się antagonizować.

 

Następne wydarzenia były już jednak mało zabawne, niezbyt radosne i łamiące serca wielu osób zaangażowanych w kadry oraz kręgosłup całej tej struktury. Część powołanych wcześniej przez Kaczusia (poprzedniego selekcjonera) zawodników, w tym trener, zostali wyrzuceni z kadry. Z drużyny został usunięty również przyszły kapitan U-20, który miał ogrywać się na następną kadencję. Po zapytaniu o zasadność tych działań Aurelka odpowiedział/a, że w kadrze nie ma miejsca dla juniorów, a trener ma siedzieć na ławce, grający zawodnik z taką funkcją jest w Reprezentacji zbędny. Selekcja odbywała się za pomocą poczty hattrickowej oraz na forum, w przerwach między rzekomą szkołą, a grabieniem liści na działce. Stosunkowo szybko natomiast został ogłoszony nowy sztab, w którym część nicków była anonimowa, zaś Ci, którzy znaleźli się na liście, a byli znani z wcześniejszej działalności przy kadrach, z zaskoczeniem przyjęli tą wiadomość nie będąc wcześniej informowani o partycypacji w tym przedsięwzięciu, choć bardziej pasuje to słowo ‘wcielanie’.

Społeczność nie wytrzymywała, po spotkaniu sparingowym rozegranym ‘na galowo’ rozpoczęto długie namowy mające na celu usunięcie wszystkich zawodników z kadry przed resetem morale. Jest to kluczowy moment przed przygotowaniami do sezonu, do którego należy wyczyścić kadrę tak, by wymaganymi wyrzuceniami zawodników przed eliminacjami nie rujnować morale. Na temat ten na forum napisano łącznie setki postów. Wysłano do Selekcjonera również wiele HT-maili z prośbą o wykonanie tego ruchu i tłumacząc jego zasadność. Odpowiedź brzmiała – nie. „Chcecie mnie w coś wmanewrować”. Reset morale został zmarnowany, a kadra została z pełną, 26 osobową kadrą.

 

W międzyczasie osoby, które Reprezentacji Polski poświęciły wiele realnych, nie hattrickowych, lat życia zaczęły działać. Do polskiego HT-Staffu nadesłano wiele zgłoszeń, w końcu kilku Prezesów wyselekcjonowało kilkanaście podejrzanych drużyn o identycznym IP jako to, z którego logował/a się Selekcjoner i zainicjowało akcję wysyłania tych dowodów do NTA, specjalnych Mistrzów Gry oddelegowanych do zajmowania się sprawami drużyn narodowych. Po wielu dniach kłótni, oskarżeń i wojny na wyniszczenie pomiędzy tymi, którzy wspierali Aurelkę lub pomagali jej ze względu na próbę nie zaprzepaszczenia wszystkiego oraz tymi, którzy ostro atakowali wszystkich z kadrą ówcześnie związanych hattrickowcy zaczęli się jednoczyć. Wiadome okazało się, że Aurelka, jest wielkim przekrętem wycelowanym we wspólne dobre Polskich graczy – Reprezentację.

 

Jednak zanim hattrickowe władze zdążyły zweryfikować dowody i podjąć odpowiednie działania, oczywisty już teraz oszust zdążył zadać ostatni cios. Po tym, jak na forum otwarcie zaczęto nagonkę na uzurpatora ten postanowił do końca odgrywać swoją oscarową rolę – orkiestra dograła swój koncert do końca. Pod pretekstem wymuszenia szacunku do siebie i swoich rzekomych rodziców oraz ukrócenia żartów z liści, wywiadów z ojcem i innych uszczypliwości z Reprezentacji zostali wyrzuceni wszyscy zawodnicy, stając się zakładnikami klauna. Ostatni akt dramatu.

 

Kadra została zniszczona. Spalone morale tuż przed startem eliminacji oznaczało, że szanse, mimo mocnych personaliów są niemalże zerowe. Wyrzucenie wszystkich graczy dało NTA wystarczająco mocny dowód, by w trybie ekspresowym zająć się wreszcie polską sprawą i usunąć nieuczciwego żartownisia ze stołka. Ze względu na zbliżający się mecz eliminacyjny nie rozpisano nowych wyborów przyznając prawo do prowadzenia kadry drugiemu w wyborach Kaczusiowi. Aurelka, wraz z wieloma multikontami została całkowicie usunięta ze stron Hattricka. Brak oficjalnych danych ze strony służb porządkowych, należy jednak przyjąć, że było ich niewiele mniej, niż głosów zebranych w wyborach, a więc ok. 190. Tyle drużyn zostało nielegalnie założonych w celu wygrania wyborów. Tyle również najpewniej zostało usuniętych na początku listopada 2015 roku.

 

Mimo prób ratowania sytuacji nowy stary Selekcjoner nie miał czego ratować. Po zwycięstwie na inaugurację z Boliwią nastąpiły porażki i remisy, wśród których jedną z głównych przyczyn był brak morale, które gwarantowałoby lepszą pomoc i elastyczność taktyczną. Osoba kryjąca się za nickiem Aurelka odniosła triumf w pełnej krasie.

 

Jakie jeszcze zniszczenia poczyniły działania Aurelki? Sprawa niestety sięga głębiej, niż tylko do przegranych eliminacji. Przede wszystkim straciliśmy całkiem niezły rocznik, który po osiągnięciu 4 rundy Mistrzostw Świata w poprzednim sezonie (awans wyżej oznacza grę w półfinale i walkę o medale) mógł wraz z rozsądnym Prezesem osiągnąć coś jeszcze większego. Powstało również wiele antagonizmów, które żywe są do dziś. Tak nerwowa i stykowa sytuacja sprawiła, że wielu użytkowników forum zapamiętało sobie, kto był po drugiej stronie barykady. Największą stratą okazało się jednak zawiedzione zaufanie. Płucami kadry bowiem nie są Ci, którzy nią zarządzają, lecz Ci, którzy dla tej drużyny poświęcają często własne kluby przygotowując kandydatów na kadrowiczów. Przez te niespełna dwa tygodnie wiele lat doglądania wymarzonego zawodnika poszło na marne, a niektórzy stracili ostatnią szansę na zamknięcie starań piękną klamrą – szansą na medal Mistrzostw Świata. Po tych wydarzeniach część trenujących do NT zrezygnowało mówiąc, że nie warto poświęcać tyle własnego czasu dla sprawy, która może zostać tak łatwo przekreślona. To stało się najbardziej bolesną konsekwencją działań Aurelki.

 

I tu następuje koniec historii. Po przegranych eliminacjach nastąpił sezon sparingów i ogrywanie zawodników. Na forum powstało w międzyczasie wiele teorii, jak doszło do tych wydarzeń. Cześć ludzi twierdzi, że Aurelka tak naprawdę była przypadkową osobą wybraną przez organizatorów tego przedsięwzięcia i nieświadomą, że została wykorzystana do zniszczenia drużyny narodowej. Teoria ta jednak upada ze względu na brak jakiejkolwiek współpracy Aurelki z osobami znającymi się na temacie, przede wszystkim z byłymi selekcjonerami. Inna wersja głosi, że grupa gimnazjalistów z wakacyjnej nudy masowo zarejestrowała drużyny między marcem a sierpniem 2015 roku następnie przejmując Reprezentację Polski, ale i to wydaje się być mało prawdopodobne. Najbliżej prawdy zadaje się być teoria, że to jedna, lub też parę osób związanych niegdyś z Hattrickiem i rozgoryczonych jakimiś sprawami postanowiła wziąć bolesny odwet zakładając lewe konta i obsadzając fotel prowadzącego polską drużynę narodową. Skrócenie drogi rejestracji przez możliwość zakładania i łączenia konta z Facebookiem daje furtkę dla tego typu działań. Przejęcie Facebookowego konta, czy też zakupienie nawet fanpage’ów z gotowymi shackowanymi użytkownikami sprawia, że niebezpieczeństwo jest w zasadzie nie do oszacowania. Mnie niedawno portal ten poinformował, że próbowałem się zalogować z Wietnamu… Zdaje się, że właśnie tą drogą ok. 200 nielegalnych, z duplikowanych kont użytkowników Hattricka dostało się latem zeszłego roku do VIII lig dając początek wielkiej aferze i olbrzymiej klęsce polskiej społeczności.

 

Odpowiedzi Aurelki miejscami były zbyt dokładne, a timing jego/jej działań zbyt celny by wierzyć, że były to tylko przypadkowe ruchy niezorientowanej nastolatki. Wszelkie działania związane z tamtymi wyborami zostały przez kogoś bardzo dokładnie zaplanowane w czasie i bezlitośnie wykonywane krok po kroku unaoczniając naiwność i bezsilność całego Hattricka, na równi społeczności, jak i Staffu. Być może ktoś chciał ośmieszyć struktury Hattricka w spektakularny sposób. Chyba jednak celem numer jeden była polska drużyna narodowa.

 

Dlaczego to wszystko zostało tutaj zamieszczone? Ze względu na pamięć. Już teraz, zaledwie parę miesięcy od tych wydarzeń niektórzy użytkownicy ze zdziwieniem czytają aluzje dotyczące Aurelki. Nie znają historii, która na pół roku załamała grę polskiej reprezentacji. Jeszcze przed ostatnimi wyborami pojawiały się osoby, które za wynik reprezentacji oskarżały… Kaczusia nawołując niemalże do ukamienowania. W poprzednich wyborach do kadry młodzieżowej natomiast najbardziej chwytliwym hasłem okazała się propozycja wyniszczenia drużyny U-20 oraz wszystkich struktur z nią związanych i zaczęcia wszystkiego od nowa. Deja vu.

 

To był ciężki, można rzec mroczny okres dla polskiego Hattrickowca. Nawet Ci, którzy nie są zaangażowani w życie kadr poczuli, że ktoś wykonał zamach na dobro wspólne, nienaruszalne. Jedynym plusem tamtej sytuacji był fakt, że w ostatnich wyborach frekwencja poprawiła się, społeczność postanowiła nie oddawać wyboru przypadkowi i w większym składzie pojawiła się przy urnach. Tekst ten natomiast stworzony został, by przypominać, być świadectwem grzechu zaniechania i jednym z dowodów wielkiego oszustwa. By nie dopuścić następnym razem do takiej sytuacji.

 

Dziękuję wszystkim, którzy cierpliwie i obszernie odpowiadali na moje pytania na HT-Mail, czy też na żywo. Bez tej cierpliwości artykuł nie miałby szans powstać.

]]>
http://www.psh24.pl/2016/07/20/895/feed/ 3
„Co ja robię tu? Wstępniak w słowach kilku” http://www.psh24.pl/2016/07/19/co-ja-robie-tu-wstepniak-w-slowach-kilku-autor-praqol/ http://www.psh24.pl/2016/07/19/co-ja-robie-tu-wstepniak-w-slowach-kilku-autor-praqol/#comments Tue, 19 Jul 2016 21:36:01 +0000 http://www.psh24.pl/?p=912 Co ja tutaj robię? Skąd się tutaj wziąłem? Czymże co diabła jest HTMagazyn? Cierpliwości, zanim zamęczę Was swoimi tekstami, najpierw krótko się przedstawię, w formie starego, dobrego wstępniaka.

Dział, który właśnie przeglądacie to nowy projekt hattrickowego dziennikarstwa – tym razem w ramach portalu PSH. Nie ma co ukrywać, zainteresowanie Hattrickiem wśród użytkowników wciąż maleje, należy więc aktywizować i przyciągać wszystkich chętnych, jak tylko się da. Jak ja to robię? Właśnie poprzez hattrickowy żurnalizm, a w biznesie tym już trochę jestem.

W HT istnieję jako Praqol, z powodzeniem już od ponad 10 lat. Dzięki tej grze zwiedziłem Polskę jak długa i szeroka i poznałem ogrom pozytywnych do granic możliwości ludzi. Równie długo, jak na zielonych stronach, staram się być również we wszystkich możliwych strukturach dodatkowych, działałem w hattrick.info.pl za najlepszych czasów portalu, byłem blisko HT-Radia, wielu może pamiętać mnie również z Federacji PMP i takich inicjatyw jak tamtejsze radio, konkursy i czy wewnętrzny turniej. Zwieńczeniem moich starań był autorski pomysł – Htygodnik, czasopismo o tym, co działo się na polskim Hattricku. Po szybkiej weryfikacji możliwości wraz z grupą zapaleńców przemianowaliśmy się na HTMagazyn pojawiający się raz na 3 tygodnie i zaczęliśmy intensywną pracę nad hattrickowym rynkiem prasowy. Jakie były tego efekty? Sprawdźcie sami, zapraszam do archiwum, gdzie znajdziecie wszystkie numery obu czasopism w ich pierwotnym, pdfowym kształcie http://chomikuj.pl/Praqol. Zapytacie: kiedy to było? Niestety, sporo czasu temu, kiedy suppek był w rozsądnej cenie, a Polaków na HT było ok. 50 tysięcy. Prehistoria. Projekt po jakimś czasie upadł, cieszył się jednak nie małym zainteresowaniem.

Jesteśmy w końcu w miejscu, z którego startujemy. PSH to kolejna świetna inicjatywa, którą warto wspierać, ja więc robię to w jedyny sposób, w jaki potrafię, starając się tekstami dodatkowo ubarwić portal. W najbliższym czasie możecie więc spodziewać się publicystyki najróżniejszej maści, od tłumaczeń z globalnego HT-Pressa i forum, po autorskie teksty o wszystkim i niczym, czy nawet archiwalne przedruki z danego HTM. Spodziewajcie się niespodziewanego…

Enjoy!

]]>
http://www.psh24.pl/2016/07/19/co-ja-robie-tu-wstepniak-w-slowach-kilku-autor-praqol/feed/ 1