Propozycja nr 8
Piękne Panie oraz Przystojni Panowie
w związku z tym, że trochę czasu mam wolnego
historyjkę krótką dzisiaj wam opowiem
w kategorii open. Posłuchajcie tego:
rzecz ów miejsce ma w piłkarskim menedżerze
pod tytułem "Hattrick" (dla przyjaciół: Ha-Te)
i choć może trudno będzie Wam uwierzyć
własną głową jestem gotów ręczyć za to,
że miał konto tam gość jeden, niezbyt bystry
(w zasadzie to cymbał tępy niesłychanie)
może więc z powodu defektu umysłu
upodobał sobie gość ów przegrywanie.
Przerżnął wszystko to, co było do przerżnięcia:
ligę, Pe-Pe, szmaragd, rubin, szafir wtopił
w dożynkowym długo też nie zagrzał miejsca
gdyby mógł, poległby w Ha-eM w Europie
lub też na dowolnym innym kontynencie,
bo miał dryg do tego facet niesłychany
jednak w Ha-eM występ na jego nieszczęście
cóż – pech, fatum – nigdy jemu nie był dany.
Tak sobie tracenie bramek upodobał,
że w gorączce niepomiernej i napięciu
w młodzieżową akademię inwestował
by dwudziestu przegrywało, nie dziesięciu.
Tak, dziesięciu (plus dziesięciu w młodzieżówce)
gdyż bramkarzy nasz bohater nie wystawiał
twierdząc: "ciągle przeszkadzają futbolówce
i w ogóle tylko psują mi zabawę!"
Dnia pewnego nasz Napoleon Blamaży
w terminarzu miał wpisany meczyk z botem
tradycyjnie o porażce swej zamarzył
oraz o tym, by ten bot go zmieszał z błotem
"Na obrazku niby dobrze nie wygląda:
na łbie wiadro, korpus z puszki, łapy z rurek…
Bot jak bot, lecz myślę, gdy go tak oglądam:
trudno będzie przegrać, ale cóż, spróbuję"
Próbę podjął nasz bohater heroiczną
nie przewidział jednak w mózgu zakamarkach
że mimo to ogra bota gdyż taktyczną
myśl mu zły HaTe-bug cholernie zagmatwał.
W związku z faktem swej wygranej tak niechcianej
user dał na forum wyraz dość dosadnie
co się zakończyło długotrwałym banem
dzięki któremu gość z hattricka wypadnie.Tu jest miejsce, gdzie morał mógłby wystąpić
kiedy bohatera losy są już znane
lecz dziś puenty Czytelnikom mym poskąpię,
zastąpię ją odautorskim mym wyznaniem:
W związku z tym, że kategoria wiersza: open
– przy butelce on powstawał, ot – otwartej
i na dowód, że informacji nie skąpię:
według mych obliczeń – przy butelce czwartej.
I w tym stanie mogę Wam z całą powagą
na bycie poetą podać prosty przepis
skupcie na nim więc wszelką swoją uwagę,
bo zawiera się w trzech słowach: piłeś – nie pisz.Lub przynajmniej błędy sprawdź, gdy się obudzisz
zanim poślesz swoje dzieło między ludzi…








