Propozycja nr 6
 

Miał Edek szósty krzyżyk na karku
bliżej do mety niż miejsca startu…
Żona z sąsiadem. Dzieci gdzieś w świecie
A życie beznadzieją wciąż gniecie

Marazm z porutą zgliszcza mu wieszczą
Szańce psychiki już ledwo trzeszczą
Nic go nie cieszy, nawet gra w hate
Kiedyś w emocje jakże bogate.

Supek za drogi (Szwedy? o …
Renta i Starbucks się nie rymuje)
Tabeli doły, nie szczyty eksy
dno, blamaż, kicha, fiasko, kompleksy

Dni mu się plotły jak loki Kępie
w autodestrukcji tonął ostępie
Nie zmieniał majtek, nie zmieniał składu
do totalnego zmierzał rozkładu

Jak śliwkę w kompot ku dnu go niosło
Aż dostał prezent od ciotki z Oslo…
"Samotność sercu przynosi zgubę
by przeciwdziałać ślę ci papugę"

Jak karmić gada, bo spore bydlę?
Pióra odplamiać w chlorze czy mydle?
Jak poznać jaką płeć ma ptaszysko?
Chciał o papugach wnet wiedzieć wszystko

Odpalił wątek więc na Polandzie
zawsze pomocny się tam ktoś znajdzie
Dał tytuł, że ma Wielkiego Ptaka
Dobry nagłówek skusi rodaka…

Nim wątek zginął z modowych dłoni
nius już hen w Polskę rączo pogonił…
Ledwo minęła doba niecała
Cała Europa już to wiedziała

Że gdzieś nad Wisłą, w kraju Chopina
żyje obdarzony hojnie chłopina…
Napisał tłita prezydent Duda:
to dobra zmiana robi te cuda!

Trump znów narzekał: a America?!
ja wam załatwię takiego dicka!
Niby się rozmiar wcale nie liczy,
lecz listów w skrzynce Edek nie zliczył

Rozwódki, panny, siwe staruszki,
premier, rolniczki, sanitariuszki
Wszystkie chcą dostać się na Polanda
Doda, Pawłowicz, Krystyna Janda

Hate odżyło, frekwencja wzrosła
jedna papuga ten sukces przyniosła
Morał krzepki historię niech sklei:
nigdy nie można tracić nadziei…

Propozycja nr 7
 

Niedziela powoli tuli się w ciemnościach
Wiatr przez szyby rozmawia z szumem komputera
Jeszcze łyk herbaty i słyszę jak stary trener
Jonas Ahllind – obecnie wzięty fotograf
Namawia mnie bym został – bo to więcej niż gra

Niedziela kolejna – kto by je spamiętał
Czasami oglądam zdjęcia od starego przyjaciela
Gdy zastanawiam się nad jutrzejszą taktyką
Albo poczytam co słychać gdzieś wyżej
Rozłączam już, bo wiatr może tak bez końca

Propozycja nr 8
 

Piękne Panie oraz Przystojni Panowie
w związku z tym, że trochę czasu mam wolnego
historyjkę krótką dzisiaj wam opowiem
w kategorii open. Posłuchajcie tego:
rzecz ów miejsce ma w piłkarskim menedżerze
pod tytułem "Hattrick" (dla przyjaciół: Ha-Te)
i choć może trudno będzie Wam uwierzyć
własną głową jestem gotów ręczyć za to,
że miał konto tam gość jeden, niezbyt bystry
(w zasadzie to cymbał tępy niesłychanie)
może więc z powodu defektu umysłu
upodobał sobie gość ów przegrywanie.
Przerżnął wszystko to, co było do przerżnięcia:
ligę, Pe-Pe, szmaragd, rubin, szafir wtopił
w dożynkowym długo też nie zagrzał miejsca
gdyby mógł, poległby w Ha-eM w Europie
lub też na dowolnym innym kontynencie,
bo miał dryg do tego facet niesłychany
jednak w Ha-eM występ na jego nieszczęście
cóż – pech, fatum – nigdy jemu nie był dany.
Tak sobie tracenie bramek upodobał,
że w gorączce niepomiernej i napięciu
w młodzieżową akademię inwestował
by dwudziestu przegrywało, nie dziesięciu.
Tak, dziesięciu (plus dziesięciu w młodzieżówce)
gdyż bramkarzy nasz bohater nie wystawiał
twierdząc: "ciągle przeszkadzają futbolówce
i w ogóle tylko psują mi zabawę!"
Dnia pewnego nasz Napoleon Blamaży
w terminarzu miał wpisany meczyk z botem
tradycyjnie o porażce swej zamarzył
oraz o tym, by ten bot go zmieszał z błotem
"Na obrazku niby dobrze nie wygląda:
na łbie wiadro, korpus z puszki, łapy z rurek…
Bot jak bot, lecz myślę, gdy go tak oglądam:
trudno będzie przegrać, ale cóż, spróbuję"
Próbę podjął nasz bohater heroiczną
nie przewidział jednak w mózgu zakamarkach
że mimo to ogra bota gdyż taktyczną
myśl mu zły HaTe-bug cholernie zagmatwał.
W związku z faktem swej wygranej tak niechcianej
user dał na forum wyraz dość dosadnie
co się zakończyło długotrwałym banem
dzięki któremu gość z hattricka wypadnie.

Tu jest miejsce, gdzie morał mógłby wystąpić
kiedy bohatera losy są już znane
lecz dziś puenty Czytelnikom mym poskąpię,
zastąpię ją odautorskim mym wyznaniem:
W związku z tym, że kategoria wiersza: open
– przy butelce on powstawał, ot – otwartej
i na dowód, że informacji nie skąpię:
według mych obliczeń – przy butelce czwartej.
I w tym stanie mogę Wam z całą powagą
na bycie poetą podać prosty przepis
skupcie na nim więc wszelką swoją uwagę,
bo zawiera się w trzech słowach: piłeś – nie pisz.

Lub przynajmniej błędy sprawdź, gdy się obudzisz
zanim poślesz swoje dzieło między ludzi…

 

Polska Społeczność Hattricka © 2020 Frontier Theme